Byłam adoptowana – rodzina partnera mnie odrzuciła

Bycie osobą adoptowaną nigdy nie powinno wpływać na to, jak jesteśmy postrzegani w miłości czy relacjach. Nazywam się Swatka Anna – od 12 lat z sukcesami łączę serca singli w szczęśliwe pary. Jako doświadczona swatka i coach relacji wiem jedno: miłość nie patrzy krytycznie w metrykę, dzieciństwo ani rodzinne nazwisko. Dlatego dziś chcę opowiedzieć Ci historię Patrycji – kobiety, która zadała mi kiedyś bardzo ważne pytanie:
Czy to, że byłam adoptowana, oznacza, że nie zasługuję na prawdziwą miłość?

Historia Patrycji: o wiele więcej niż przeszłość

Patrycja to dziś menadżerka w znanej warszawskiej restauracji – kobieta z klasą, ambicją i ogromnym sercem. Kocha rośliny (jej dom to prawdziwa dżungla!), opiekuje się dwoma uratowanymi kotami i uwielbia weekendowe wypady za miasto. Jest empatyczna, lojalna i zawsze gotowa pomóc innym. To wszystko czyni ją osobą, z którą po prostu chce się być. Gdy miała 3 lata, została adoptowana wraz z siostrą. Dzięki adopcji zyskała kochających rodziców, którzy wspierali ją oraz jej siostrę na każdej życiowej ścieżce.

Kilka lat temu była w poważnym związku, który niestety nie przetrwał próby czasu. Rodzina jej partnera nie zaakceptowała Patrycji tylko dlatego, że dorastała w adopcyjnej rodzinie. Próbowali przekonać syna, że związek z nią to ryzyko – twierdzili, iż nie wiadomo, jakie będą ich dzieci, sugerując, że mogą mieć „złe geny”. Straszyli go domysłami na temat jej biologicznych rodziców – według nich mogli przebywać w więzieniu albo innych placówkach. Patrycja słyszała wtedy: „Nie wiadomo, skąd jest”, „Nie wiadomo, co ma w genach”. To było upokarzające, raniące i niesprawiedliwe. Bo przecież człowieka nie definiuje jego przeszłość ani geny rodziców – ważne jest to, kim jest dzisiaj, jak traktuje innych i jaką wartość wnosi do życia bliskich.

Czy to naprawdę ma znaczenie?

Statystyki mówią jasno: rocznie w Polsce nową rodzinę znajduje około 3 000 dzieci. Każde z nich niesie ze sobą historię – czasem trudną, ale zawsze wartościową. Niestety, wiele osób z taką przeszłością zmaga się w dorosłym życiu z uprzedzeniami, zwłaszcza gdy ich dzieciństwo nie wyglądało tak, jak u większości.

Z psychologicznego punktu widzenia, osoby adoptowane często mierzą się z dodatkowymi pytaniami dotyczącymi własnej tożsamości i przynależności. Już od młodego wieku mogą próbować zrozumieć, kim są, skąd pochodzą, i co naprawdę znaczy bycie częścią rodziny. Niekiedy pojawia się u nich wewnętrzny konflikt między lojalnością wobec rodziny adopcyjnej a ciekawością o rodzinę biologiczną. Te złożone emocje mogą wpływać na ich relacje w dorosłości, prowadząc do potrzeby głębszego potwierdzania swojej wartości i wyjątkowej ostrożności w budowaniu bliskości. To jednak nie wada, a potencjał do głębokiej autorefleksji i empatycznego rozumienia siebie i innych.

Skąd biorą się takie uprzedzenia?

W wielu polskich domach wciąż pokutuje przekonanie, że najważniejsze są więzy krwi i że najlepiej znać pochodzenie dziecka – jego rodzinę biologiczną, historię zdrowotną i dziedziczne cechy. Dla wielu osób – zwłaszcza ze starszego pokolenia – to właśnie wiedza o rodzinnych korzeniach bywa utożsamiana z poczuciem bezpieczeństwa i przewidywalności. Niestety, często prowadzi to do niesprawiedliwego oceniania osób adoptowanych. Starsze pokolenia często nie rozumieją, że adopcja to nie słabość – to akt odwagi, miłości i odpowiedzialności.

Tymczasem to, skąd ktoś pochodzi, nie definiuje jego zdolności do kochania, wierności czy empatii. Przeszłość to tylko część naszej historii. Ważniejsze jest to, jakimi jesteśmy ludźmi tu i teraz. Warto też dodać, że takie uprzedzenia często wynikają z głęboko zakorzenionych lęków – strachu przed nieznanym, przed utratą kontroli nad dziedziczonymi cechami czy mitów o tzw. „złych genach”. Psychologia społeczna wskazuje, że potrzeba „czystości” genetycznej to mechanizm obronny, który nie ma żadnych podstaw w rzeczywistości, a jedynie podsyca wykluczenie. W rzeczywistości to środowisko, miłość i relacje kształtują człowieka – nie sam moment urodzenia czy zapis w akcie urodzenia.

Z jakimi wyzwaniami mierzy się osoba adoptowana?

Wielu ludzi z przeszłością adopcyjną zmaga się z pytaniami o tożsamość, wartość i przynależność. Czasami pojawia się lęk przed odrzuceniem, trudność z zaufaniem czy poczucie „inności”. W relacjach może to prowadzić do nadmiernego dostosowywania się, unikania konfliktów czy braku wiary w to, że zasługują na miłość.

Ale to wszystko są wyzwania, które można przezwyciężyć. I wiele osób właśnie przez nie staje się bardziej świadomymi, ciepłymi i dojrzałymi partnerami. Jako swatka miałam okazję towarzyszyć wielu takim historiom. Pamiętam mężczyznę, który ukrywał przed rodziną narzeczonej fakt, że sam był adoptowany – choć ona wiedziała i akceptowała to w pełni, bał się, że jej rodzice nie zrozumieją i nie zaakceptują tej części jego życia. To pokazuje, jak silne potrafią być społeczne oczekiwania i jak wiele odwagi wymaga życie w zgodzie ze sobą. Mimo to – wiele osób adoptowanych tworzy wartościowe relacje, zakłada własne rodziny i buduje bliskość opartą na szczerości, zaufaniu i wzajemnym szacunku.

Miłość nie pyta o metrykę

W pracy z parami widziałam tysiące historii. Jedno wiem na pewno: przeszłość nie przekreśla przyszłości. Czasem wręcz przeciwnie – trudne doświadczenia kształtują pięknych ludzi. I tak jak Patrycja, osoby z historią adopcyjną mogą tworzyć trwałe, dojrzałe związki. Adopcja przypomina w pewien sposób związek – bo przecież wiążąc się z kimś na całe życie, nie robimy tego ze względu na wspólne geny, ale z wyboru. Małżeństwo, partnerstwo, przyjaźń – to relacje oparte na miłości, trosce i odpowiedzialności, a nie na pokrewieństwie. Podobnie jest z adopcją – to decyzja serca, która buduje rodzinę opartą na prawdziwym zaangażowaniu, a nie biologii.

Zasługujesz na miłość. Zawsze.

Jeśli szukasz miłości i chcesz skorzystać z profesjonalnego wsparcia w budowaniu relacji – porozmawiaj ze mną. Jestem Swatka Anna, i pomogę Ci odnaleźć wartościową, prawdziwą więź opartą na wzajemnym szacunku i bliskości.

Wejdź na www.swatkaanna.pl i zobacz, jak mogę Ci pomóc. Obserwuj mnie też na Instagramie, Tik Toku, Facebooku oraz YouTube i Linkedin – znajdziesz tam mnóstwo inspiracji, wsparcia i autentycznych historii o miłości.