Dzień singla jest mi szczególnie bliski, bo od ponad trzynastu lat zawodowo towarzyszę ludziom w ich najbardziej wrażliwych momentach – wtedy, gdy bardzo chcą być z kimś, ale jeszcze są sami. Jako Swatka Anna, połączyłam już setki par i widziałam niemal każdy odcień samotności: od cichej nadziei, przez zmęczenie randkowaniem, aż po głęboki smutek, który trudno wypowiedzieć na głos.
Luty i dzień singla w cieniu walentynek
Luty potrafi boleć. Zanim zdążymy zdjąć choinkowe lampki z pamięci, witryny sklepów zalewają czerwone serca, a media społecznościowe pulsują obrazami idealnych par. Z perspektywy osoby w związku łatwo tego nie zauważyć, ale dla samotnych to często czas emocjonalnego przeciążenia.
Nieprzypadkowo więc 15 lutego, tuż po walentynkach, pojawił się dzień singla – jako symboliczna odpowiedź na potrzebę równowagi i zauważenia tych, którzy nie wpisują się w romantyczny obraz lutego. To święto powstało z potrzeby zauważenia i uszanowania doświadczeń osób, które w lutowym pejzażu zakochanych czują się pomijane. Ma przypominać, że brak partnera nie odbiera wartości ani sensu życiu, a samotność nie jest czymś, co trzeba ukrywać lub się jej wstydzić. Właśnie wtedy dzień singla staje się nie tyle celebracją samotności, co lustrem – pokazuje, jak bardzo porównujemy swoje życie do cudzych historii, nie znając ich zaplecza.
Od romantycznej miłości do relacji z samym sobą – Jak przeżyć dzień singla z troską o siebie
Zauważam, że niektóre marki – jak Rossmann – próbują dziś odpowiedzieć na emocje osób samotnych, przesuwając akcent z romantycznych uniesień na miłość do siebie. Kampanie pojawiające się po 15 lutego coraz częściej mówią o self‑love i self‑care, czyli o życzliwości wobec siebie oraz świadomej trosce o własne potrzeby.
To ważny sygnał, bo każda dojrzała relacja zaczyna się właśnie od relacji z samym sobą. Bez tego fundamentu łatwo wchodzimy w związek z poziomu braku, a nie wyboru, przenosząc swój głód miłości na drugą osobę. Taki układ bywa obciążający i często przyjmuje neurotyczny charakter – pełen lęku, nadmiernych oczekiwań i potrzeby potwierdzania własnej wartości. Dzień singla może być więc dobrym momentem, by spojrzeć na te hasła nie jak na marketingowy chwyt, ale jak na zaproszenie do zatrzymania się, uważności i budowania zdrowych podstaw pod przyszłą relację.
Ciało jako pierwszy regulator emocji
W praktyce troska o siebie zaczyna się od rzeczy podstawowych, choć często niedocenianych. Psychologia jasno pokazuje, że regulacja emocji ma swoje źródło w ciele: w jakości snu, w ruchu, w oddechu. W dzień singla warto wybrać to, co naprawdę odżywia – spokojny spacer zamiast bezmyślnego scrollowania, rozmowę z kimś życzliwym zamiast porównań, które niepostrzeżenie podcinają skrzydła. To także dobry moment, by zwrócić uwagę na wewnętrzny dialog i sposób, w jaki do siebie mówimy.
Życzliwość wobec siebie obniża napięcie i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, które jest fundamentem zdrowych relacji. Warto zadać sobie pytanie, czego dziś naprawdę potrzebuję, zamiast spełniać oczekiwania narzucone z zewnątrz. Nawet drobne decyzje, podjęte świadomie, przywracają poczucie sprawczości. A to właśnie ono pomaga wyjść z roli obserwatora własnego życia i znów poczuć, że ma się wpływ na swoją historię.
Samotność jako punkt zwrotny, nie wyrok
Przez lata pracy widzę, jak samotność potrafi zamknąć ludzi na relacje, ale bywa też momentem przełomowym. Paradoksalnie dzień singla może stać się chwilą zmiany narracji: z pytania „co ze mną nie tak?” na „czego naprawdę chcę i jak mogę się do tego przygotować?”.
Autentyczna relacja zaczyna się od kontaktu ze sobą – od zrozumienia własnych granic, wartości i wzorców przywiązania. I chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: nie musisz godzić się na samotność. Bycie singlem to etap, a nie wyrok ani definicja Twojej wartości. Z mojej praktyki wiem, że relacje zaczynają się wtedy, gdy przestajemy się spieszyć, a zaczynamy być świadomi. Gotowość do związku można budować krok po kroku, niezależnie od wieku czy wcześniejszych doświadczeń. Samotność nie przekreśla miłości – często jest drogą, która do niej prowadzi.
Zaproszenie do dalszej drogi
Na koniec chcę zaprosić Cię do dalszego spotkania ze mną – nie tylko w jeden dzień singla, ale wtedy, gdy poczujesz gotowość na więcej. Odwiedź moją stronę, zajrzyj na bloga, gdzie regularnie piszę o relacjach i randkowaniu, oraz obserwuj mnie w mediach społecznościowych. Poznaj mnie, moje podejście i historie ludzi, którym pomogłam. Być może Twoja opowieść dopiero się zaczyna.



