Emocje w związku to codzienność każdej relacji – tej nowej, pełnej ekscytacji, i tej wieloletniej, w której pojawia się zmęczenie, rutyna i niewypowiedziane napięcia. Od 13 lat, pracując jako swatka i towarzysząc setkom par na różnych etapach ich historii, widzę jedno bardzo wyraźnie: problemem nie jest to, że ludzie czują za dużo.
To brak zgody na własne emocje i emocje partnera sprawia, że relacje zaczynają się kruszyć. Dojrzały związek nie polega na nieustannym spokoju ani idealnym porozumieniu. Polega na gotowości, by zostać ze sobą także wtedy, gdy pojawia się smutek, złość, lęk czy bezradność – i umieć o nich rozmawiać bez ucieczki, wstydu i wzajemnego ranienia.
Emocje w związku jako fundament bliskości
Jagoda przyszła na rozmowę spokojna, opanowana, z pozoru bardzo silna. Dopiero po dłuższej chwili zaczęła mówić o relacji, w której przez lata funkcjonowała. Jej partner oczekiwał od niej pełnej dostępności emocjonalnej – miała wspierać, rozumieć, być obecna zawsze wtedy, gdy on tego potrzebował. Sam jednak pozostawał zdystansowany, gdy role się odwracały.
Kiedy Jagoda przeżywała śmierć matki, a później trudny konflikt zawodowy, słyszała komunikaty, które miały ją „wzmocnić”, lecz w rzeczywistości odbierały jej prawo do przeżywania żałoby i bezradności. Zamiast empatii pojawiała się presja. Zamiast rozmowy – milczenie lub zniecierpliwienie. Jej emocje były traktowane jak problem, który należało jak najszybciej usunąć.
W takich relacjach emocje w związku nie znikają. One schodzą głębiej, zamieniając się w poczucie samotności, żalu i stopniowego wycofania. Jagoda długo próbowała być „wystarczająco silna” dla dwojga, aż zrozumiała, że związek nie może opierać się na jednostronnej gotowości do niesienia ciężaru. Dojrzała relacja zaczyna się tam, gdzie obie strony mają prawo do emocji – i obie biorą odpowiedzialność za to, jak się z nimi obchodzą.
Emocje w związku a granice i odpowiedzialność
Wiele osób wchodzi w relacje z przekonaniem, że partner powinien „poprawić im nastrój”, „uspokoić” lub „zabrać trudne emocje”. Tymczasem nie jesteśmy odpowiedzialni za emocje drugiego człowieka – nawet jeśli możemy mieć na nie wpływ. Każdy dorosły człowiek odpowiada za sposób, w jaki przeżywa i komunikuje swoje stany wewnętrzne.
Zdrowy związek opiera się na wzajemnym szacunku: dla emocji, ale i dla granic. Emocje w związku wymagają uważności, nie kontroli. Partner może wysłuchać, wesprzeć, być obecny, lecz nie powinien być obciążany odpowiedzialnością za regulowanie cudzych uczuć.
Wychowanie a trudności emocjonalne w dorosłych relacjach
Osoby po 30. roku życia to bardzo często pokolenie, które wyrażania emocji musiało uczyć się samodzielnie – intuicyjnie, metodą prób i błędów, a nierzadko dopiero w gabinetach psychologów lub terapeutów. Dorastaliśmy w przekonaniu, że pewnych emocji „nie wypada” okazywać. Smutek należało ukrywać, gniew był czymś niepożądanym, a płacz – szczególnie u mężczyzn – traktowano jako oznakę słabości. Kobietom z kolei często przekazywano, że powinny być silne emocjonalnie i radzić sobie same.
Dziś coraz częściej uczymy dzieci zupełnie innego podejścia. Tego, że nie istnieją złe uczucia, że w życiu jest miejsce zarówno na smutek, jak i na gniew. Jednocześnie podkreśla się, że każdy człowiek jest odpowiedzialny za swoje emocje i nie mogą one być jedynym wyznacznikiem zachowania – nie usprawiedliwiają ranienia innych czy przekraczania granic.
Brak takiej edukacji emocjonalnej w przeszłości sprawia, że w dorosłości emocje w związku bywają źródłem napięcia, nieporozumień i wycofania. Tłumione uczucia nie znikają – kumulują się i z czasem prowadzą do chłodu, dystansu lub rozpadu relacji.
Jak dojrzałe pary radzą sobie z emocjami
Z mojego doświadczenia wynika, że pary, które budują trwałe relacje, nie dlatego nie mają trudnych emocji, lecz dlatego, że uczą się z nimi być. Wiedzą, że nie zawsze jest łatwo mierzyć się z emocjami partnera – zwłaszcza wtedy, gdy są one dla nas niewygodne, niezrozumiałe lub trudne do przyjęcia.
Bywa to szczególnie wymagające, gdy partner odczuwa silną niechęć wobec kogoś z naszej rodziny, inaczej przeżywa konflikty zawodowe albo reaguje intensywniej na sytuacje, które dla nas wydają się błahe. W takich momentach pojawia się pokusa, by umniejszać, racjonalizować albo przekonywać, że „nie ma się czym przejmować”.
Dojrzałe pary wybierają inną drogę. Zamiast pytać „dlaczego taki jesteś”, pytają „co się z tobą teraz dzieje”. Zamiast naprawiać, uczą się słuchać i akceptować fakt, że druga osoba ma prawo czuć inaczej. Emocje w związku nie muszą dzielić – mogą zbliżać, jeśli obie strony są gotowe na empatię, refleksję i rozwój. To proces wymagający czasu i cierpliwości, ale właśnie on buduje głęboką, autentyczną bliskość.
Rola swatki w budowaniu dojrzałych relacji
Jako swatka nie oceniam i nie potępiam. Moją rolą jest zrozumienie historii, schematów i potrzeb emocjonalnych każdej osoby. Pomagam spojrzeć na relacje szerzej – nie przez pryzmat winy, lecz odpowiedzialności i realnych możliwości zmiany.
Jeśli chcesz budować związek oparty na świadomości, szacunku i emocjonalnej dojrzałości, zapraszam Cię do bliższego poznania mojej pracy.
Odwiedź stronę: www.swatkaanna.pl
Zachęcam również do obserwowania mnie w mediach społecznościowych, w szczególności na TikToku, gdzie regularnie dzielę się wiedzą i doświadczeniem z 13 lat pracy z parami.



