Jestem niepełnosprawny – czy mam szansę na miłość?

Marcin trafił do mojego biura kilka lat temu. Wysoki, przystojny, o niebieskich oczach i atletycznej sylwetce. Regularnie trenował na siłowni, kochał ruch i aktywność fizyczną. Mimo że jedna z jego rąk była niewładna, a przez to wyraźnie inna od drugiej – silnej i umięśnionej – był pewny siebie i świadomy swoich wartości. Przyszedł nie po litość, lecz po szansę na spotkanie kobiety, która pokocha go takim, jakim jest. Powiedział wprost: „Jestem niepełnosprawny, ale pragnę miłości jak każdy.”

Marcin miał już za sobą bolesne doświadczenia. W okresie nastoletnim był w relacji, która z perspektywy czasu okazała się dla niego raniąca. W oczach tamtej dziewczyny jego niepełnosprawność czyniła go bardziej osiągalnym i mniej onieśmielającym emocjonalnie. W jej ówczesnym stanie wewnętrznym potrzebowała relacji, w której czuła się bezpieczna i miała przewagę emocjonalną. Ona sama nie wierzyła wówczas, że może stworzyć relację z w pełni sprawnym mężczyzną. Kiedy uporała się z własnymi emocjami i odzyskała wiarę w siebie, odeszła. Marcin został z pytaniami i narastającą przez lata nieufnością.

Miłość to nie przywilej, lecz prawo

Marcin postanowił zawalczyć o siebie. Zaczął od pracy nad ciałem, bo to dawało mu poczucie kontroli i sprawczości. Treningi stały się jego codziennym rytuałem, który wzmacniał nie tylko mięśnie, ale też poczucie własnej wartości. Z czasem jednak zrozumiał, że najważniejsza zmiana musi nastąpić w jego wnętrzu. Pragnął relacji opartej na wzajemnym szacunku i bliskości, nie chciał już być „emocjonalnym plastrem” dla kogoś, kto potrzebuje się uleczyć.

To właśnie w tym momencie, dzięki mojemu pośrednictwu, poznał Anetę – kobietę odważną, otwartą i wrażliwą. Rozmawiali długo, zanim zdecydowali się spotkać. Od początku między nimi była szczerość i wzajemne zainteresowanie. Aneta nie postrzegała faktu, że Marcin jest niepełnosprawny, jako przeszkody, lecz jako część jego historii. Jego siła, determinacja i autentyczność zrobiły na niej ogromne wrażenie. Dziś są razem i wspólnie budują życie oparte na zaufaniu, zrozumieniu i pełnej akceptacji.

Niepełnosprawność – nie bariera, lecz wyzwanie

Z mojego doświadczenia jako swatki wiem, że potrzeba bliskości, akceptacji i miłości jest głęboko zakorzeniona w każdym z nas – niezależnie od stanu zdrowia czy sprawności. To naturalna część naszej ludzkiej natury. Choć nie każdy – niezależnie od tego, czy jest osobą pełnosprawną czy niepełnosprawną – zdecyduje się na stały związek, to pragnienie bycia kochanym i tworzenia relacji jest uniwersalne.

Niestety, przez lata osoby niepełnosprawne były w pewien sposób wykluczane z życia uczuciowego. Miłość i seksualność w ich kontekście były tematem tabu – przemilczanym lub spłycanym. To sprawiło, że do dziś wiele z tych osób wciąż mierzy się z ograniczeniami nie wynikającymi z ich stanu zdrowia, lecz z uprzedzeń i społecznych stereotypów.

Do mojego biura trafiają różne osoby – z różnymi historiami, ograniczeniami i marzeniami. Staram się pomóc każdemu, ale wiem, że nie jestem cudotwórczynią. Nie każde spotkanie kończy się sukcesem. Czasem potrzeba więcej czasu, czasem trafniejszego dopasowania. Ale zawsze potrzeba autentyczności.

Czy każdy jest gotowy na związek z osobą niepełnosprawną?

Nie wszyscy będą gotowi na relację z osobą niepełnosprawną – i to jest w porządku. Nie chodzi tu o dyskryminację, lecz o świadomą decyzję i dojrzałość emocjonalną. Związek z osobą, która na co dzień mierzy się z dodatkowymi wyzwaniami, wymaga empatii, elastyczności i komunikacji.

Ale czyż nie każda relacja tego wymaga? Przecież nie każda kobieta stworzy związek z każdym mężczyzną i odwrotnie. Nie chodzi o to, co widać na pierwszy rzut oka, ale o to, co tworzy się między ludźmi: bliskość, zaufanie i wspólna wizja.

Każdy zasługuje na miłość

Wierzę, że każdy ma szansę na miłość. I nie jest to pusty slogan, lecz głębokie przekonanie, które towarzyszy mi od lat. Jako matka syna z zespołem Aspergera wiem, jak ważne jest wsparcie, zrozumienie i otwartość na różnorodność. Wiem też, jak wiele wyzwań codziennie pokonuje osoba niepełnosprawna.

Widziałam wiele historii. Historii ludzi, którzy mimo przeciwności losu potrafili kochać, budować relacje i odnajdywać szczęście. Dlatego nie przestaję powtarzać: miłość nie jest zarezerwowana tylko dla zdrowych, pięknych czy bezbłędnych. Miłość jest dla każdego – również dla tych, którzy mówią o sobie: „jestem niepełnosprawny”.

Poznaj mnie bliżej i przeczytaj więcej

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zapraszam Cię na moją stronę: www.swatkaanna.pl. Znajdziesz tam więcej historii, porad i może… pierwszą iskierkę zmiany.

Zachęcam Cię również do przeczytania mojego poprzedniego wpisu: „Miłość a bezpłodność – jak znaleźć szczęście, gdy życie pisze inny scenariusz”. Artykuł znajdziesz na blogu.

Poznaj mnie lepiej w mediach społecznościowych: Facebook, Instagram, TikTok, YouTube. Tworzę przestrzeń, w której każdy może poczuć się widziany i usłyszany.